
A has-been French filmmaker wants a Hong Kong actress to be the heroine in a rendering of Les Vampires.
1 take · 0 hearts · 0 replies
"(...) Strong director like, I don't know, uh Schwarzenegger, Jean-Claude Van Damme. You know Jean-Claude Van Damme? It's like kung fu.(...)" Cytat z jednego z moich ulubionych momentów w tym filmie, kiedy młody-głodny amerykańskiej popcornowości w kinie żurnalista, który krytykuje współczesne (wtedy) kino francuskie, okazuje się być po prostu pozerem i ignorantem. W ogóle uwielbiam tutejszy nienachalny i przewrotny humor, a dostaje się niemalże wszystkim. Bo oczywiste, że kiedy para kostiumografek jako wzór postaci dostaje Catwoman od Burtona, to spędza kilka godzin w sex-shopie, przy okazji mocno jadąc po jego Batmanach i rykoszetem po całym kinie popcornowym. Ale zaraz w kontrze do tego film kręci bekę z reżyserów-intelektualistów, którzy potrafią budować całe idee, a nawet część własnej osobowości, na kawałku postaci z serii niemych filmów, której imię to anagram od słowa vampire…