
Ruthless silver miner, turned oil prospector, Daniel Plainview, moves to oil-rich California. Using his son to project a trustworthy, family-man image, Plainview cons local landowners into selling him their valuable properties for a pittance. However, local preacher Eli Sunday suspects Plainview's motives and intentions, starting a slow-burning feud that threatens both their lives.
5 takes · 0 hearts · 0 replies
I'll never look at silly straws the same way again
Daniel Day-Lewis. All I need to say
He says everything twice so we can follow him
generational performance on a generational film.
W końcu nadrobiony. Legendarna już rola Daniela Day-Lewisa w pełni zasługuje na swoje miano, za to sam film... już trochę mniej. Oczywiście to świetne kino, ale gdyby nie aktorskie popisy, nie ma tu dla mnie nic co by się jakoś szczególnie wybijało, nawet jeśli wziąć pod uwagę tylko CV "Pi-ti-eja". Historia sama w sobie jest wciągająca, ale nie poczułem przy niej jakichś głębszych emocji. Być może dlatego, że to bardzo osobista opowieść z perspektywy faceta, którego motywację łatwo zrozumieć, ale już dużo trudniej mu kibicować. Brak tu jakiejś równorzędnej dla niego postaci, od której mógłby się odbić. Formalnie jest wszystko jak należy, może właśnie aż zbyt poprawnie, przez co wieje nudą pod tym względem i brak tu czegoś na wzór kamery idącej do basenu z Boogie Nights, czyli ujęcia które pamięta się na zawsze. Jako całość nie jest to na pewno zawód, bo to naprawdę kawał kina które trzeba znać, ale daleko też do tego, żebym nazwał to arcydziełem.