
In 1989, a misunderstood teenager has a high school crush — who just happens to be a handsome corpse! After a set of playfully horrific circumstances bring him back to life, the two embark on a murderous journey to find love, happiness…and a few missing body parts along the way.
2 takes · 0 hearts · 0 replies
I can’t fight this feeling anymore
Kurde, ten film jest tak irytujący, że nie wiem od czego zacząć. Może od tego, że mam kibicować typiarze, która odcina typowi dłoń, a następnie go zabija, dlatego że ten po pijaku złapał ją za pierś, podczas gdy kilka scen później sama jest współwinna za śmierć innego typa, który w jej głowie miał być narzędziem do jej rozdziewiczenia, ale odmówił. Chociaż koniec końców i tak to "narzędzie" dostała, bo sobie je przyszyła do faceta-zombie, który przez cały film był jej opcją zapasową. No i tutaj kolejna bolączka, czyli co ten film niby próbuje przekazać? Że miłość najważniejsza i często jest bliżej niż myślimy? Bo tytułowa Lisa przyszyła prącie swojego wymarzonego faceta innemu, trochę mniej żywemu, który był planem B? Trochę niesmaczne, podobnie jak spora część gagów tego filmu. Apogeum swojej niesmaczności i nieśmieszności osiąga w scenie, kiedy zombiak wyrzyguje dżdżownice do deseru, którym zajada się macocha Lisy (swoją drogą mega zmarnowana Carla Gugino)... Zresztą cały film można podsumować tym dialogiem : Ojciec : Is that sherry? Lisa : No. It's Lisa. Siostra Lisy : Did she just make a joke? Ojciec : It wasn't very good. Tak jak siostra Lisy nie mogę uwierzyć. Nie potrafię uwierzyć w jej przemianę z szarej myszki w morderczą psychopatkę z dnia na dzień. Tak jak ojciec uważam, że humor tego filmu nie jest za dobry, a to że ojcowi nie podoba się daddy-joke jego córki, jest o ironio właśnie najzabawniejszym momentem tych 100 minut. Gdybym miał się doszukiwać jakichś plusów, to fajny soundtrack, który zgrywa się z tym co dzieje się na ekranie. Tyle. Aż dziwne, że to film kinowy, a nie Netflixowa masówka jakich wypuszczają 20 na rok. I że twórcy filmu który tak ochoczo nawiązuje do innych dzieł kinematografii i wręcz atakuje ich plakatami, polegli na tak prościutkiej, robionej od linijki historii.