
A highly trained and exceptionally deadly swordsman looks for revenge after being caught in the middle of a power struggle that results in the assassination of an innocent woman's family.
1 take · 0 hearts · 0 replies
Mięsko, czyli sceny walk są zrobione bardzo dobrze. Są tu choreografie wyglądające jak połączenie walki i tańca, z której tak słynie kino wuxia (chociaż czuję lekki zawód, że nie ma stawania na mieczu), różnorodne scenografie robiące za areny, krwawe finishery, czego chcieć więcej? No chociażby jakiejś angażującej historii, bo ta przedstawiona tutaj była dla mnie niestety na tyle jałowa (co może po części wynikać z mojej miernej wiedzy o chińskiej kulturze); że aż kilka razy zdarzyło mi się odpłynąć myślami gdzieś poza film, kiedy postacie wymieniały między sobą za dużo słów. Czuć potencjał, ale proporcje walczenia do gadania powinny wynosić jakieś 90/10, a nie 40/60 jak to ma miejsce. Tutejsza scena gwałtu jest najbardziej artystyczną tego typu sceną, jaką kiedykolwiek widziałem, jakkolwiek to brzmi.