
Emilia Pérez2024
Aug 17, 2026 · imported from Letterboxd
Ależ to nierówne. Film ma w sobie aspekty zarówno bardzo udane, jak i fatalne. Do tych pierwszych z pewnością zalicza się występ Zoe Saldany oraz piosenki, a najlepiej połączenie obu tych składowych, bo kiedy Zoe może zaśpiewać i zatanczyć, wtedy na ekranie dzieje się magia. Tym bardziej, że większość piosenek ma w sobie coś ciekawego i są naprawdę catchy. Z rzeczy dużo mniej udanych - fabuła. Historia to jest taki bałagan bez ładu i składu, że nie da się tego obronić nawet faktem, iż mamy do czynienia z musicalem. Do tego film przekazuje rzeczy które chce przekazać tak bardzo prosto w twarz, że trudno o mniejszą subtelność. Może taki był zamysł, ale nie cierpię kiedy film sam wyciąga z siebie wnioski, zamiast dać na to miejsce widzowi. Od pewnego momentu zaczyna też nużyć, mimo dzikiego montażu (scena z karaoke to jest jakiś kosmos, jeszcze sam nie wiem czy w pozytywnym, czy w negatywnym sensie). No i durne zakończenie, którego chyba nie rozumiem, albo nie chcę rozumieć. PS Selena Gomez Ty kurwo...