
Amer2009
Aug 17, 2026 · imported from Letterboxd
Może to jeszcze nie jest ta głębia opowiadania obrazem i ta maestria wizualna co w późniejszym Błysku Diamentu Śmierci, ale i tutaj jest na czym zawiesić oko. Dodatkowo to najdziwniejszy i zarazem najbardziej zmysłowy kwazi-erotyk jaki widziałem, który działa na wyobraźnię, pokazując tak niewiele (chociaż nie boi się też mignąć cyckiem na cały ekran kiedy trzeba, co zresztą chyba jest normą u tego duetu reżyserskiego); podobne zabiegi, tyle że z marnym skutkiem, będzie stosować później Emerald Fennel w swoich Wichrowych Wzgórzach. Kolejną siłą Amera jest jego genialne nierównomierne tempo, gdzie z jednej strony potrafi delektować się pojedynczym kadrem dobre kilkadziesiąt sekund, ale kiedy trzeba jest tak dynamiczny, iż zleciał mi jak z palca strzelił, i gdybym nie wiedział ile trwa, obstawiałbym ~60 minut.