
The Lords of Salem2013
Aug 17, 2026 · imported from Letterboxd
Różne są opinie o filmach R.Z., także spodziewałem się wszystkiego. Oprócz tego, że to będzie coś tak nijakiego. Główna bohaterka snuje się między miejscem pracy, gdzie mają miejsce krindżowe (w złym tego słowa znaczeniu) audycje radiowe, a swoim domem, w którym to nawiędzają ją w zamyśle mające zaszokować widza wizje, a które zamiast szoku wywołują co najwyżej uśmiech politowania. Jeszcze gorzej jest, kiedy fabuła podąża za chyba jakimś historykiem (? już nawet zapomniałem), który przeprowadza prywatne śledztwo dotyczące wydarzeń w Salem. I matko kochana, już nawet pomijając jego arcynieciekawe rozkminy, to jest to bardziej naiwne niż opowieści o Sherlocku Holmesie, bo tamten chociaż korzystał ze swojej dedukcji, a ten zdobywa informacje w jakiś niewytłumaczalny sposób. Chociaż może i lepiej że nie jest to tłumaczone, bo jak już raz jest, to prawie parsknąłem śmiechem. Jeszcze żeby chociaż całość miała jakąś ciekawą pointę, jak na film o wiedźmach przystało, ale nie, cały film można sprowadzić do "jebać kościół katolicki". Sooo edgy. Może by i szokowało, dwieście lat temu. Żeby oddać sprawiedliwość - jest tu kilka ładnych kadrów, plus dwukrotnie słychać requiem Mozarta, a z requiem Mozarta wszystko staje się epickie. No i trochę mnie bawi "virgin whore".