
The Invite2026
Aug 17, 2026 · imported from Letterboxd
Wiesz że obejarzałeś kawał dobrego kina, kiedy na napisach końcowych źle ci z tym że to już koniec, bo chciałbyś obserwować to co wydarzy się dalej. I tutaj miałem tak, można powiedzieć ze zdwojoną siłą, bo oglądałbym kontynuacje w wykoniu jednej i drugiej pary. Chociaż to oczywiście nasza para numero uno, czyli Olivia Wilde i Seth Rogen, żegna nas większymi znakami zapytania. No i to oni mieli więcej miejsca na popisy aktorskie, a trzeba przyznać że pod tym względem to prawdziwa uczta, zwłaszcza dla widzów wyczulonych na mikroelementy gry aktorskiej, bo cała czwórka samymi tylko gestami potrafiła tu zbudować lepszą chemię, niż mają pary w niejednym uznanym romansidle. No a timingiem komediowym tej obsady możnaby obdzielić pół Hollywood, bo czasami ich reakcje i miny bawiły mnie nawet bardziej niż żarty, które już same w sobie w zdecydowanej większości mi siadały. Chcę więcej takich małych - intymnych filmów, na których można się najpierw srogo pośmiać, żeby na koniec móc się wzruszyć i zostać z jakimiś przemyśleniami. No i niech w każdym grają takie hotówy jak Olivia Wilde i Penélope Cruz (przy tej drugiej rozdupczyło skalę seksapilu). Aż mam ochotę posprawdzać inne wersje tej opowieści, które ponoć są liczne. Szapo ba Pani Olivio, i mam nadzieję, że widzimy się na Oscarach, minimum za reżyserię. Bo jak nie to się pogniewamy akademio. Narazie daję mocne cztery gwiazdki, ale na pewno będzie rewatchowane i wtedy może podniosę o dodatkowe pół.