
One of Them Days2025
Aug 17, 2026 · imported from Letterboxd
Nie dałem rady dotrwać do końca, ale wyłączyłem gdy zostało około 25 minut do końca, więc myślę że mogę ocenić ten film. Nie pokonały mnie żarty o wielkich dupach i wielkich prąciach bez żadnej puenty, nie pokonała mnie wkurwiająca SZA, nie pokonała mnie fabuła która jest tylko pretekstem do "humorystycznych" scen, nie pokonało mnie słabe aktorstwo pobocznych postaci, nie pokonały mnie banały o tym że przyjaźń jest ważniejsza niż posada w biurze. To wszystko jakoś jeszcze przełknąłem, myśląc sobie : to ma być głupia komedia, to ma być bardzo, bardzo, BARDZO głupia komedia. Pokonała mnie scena, kiedy główna bohaterka bez żadnych skrupułów wykorzystała, przedstawioną najbardziej stereotypowo jak się tylko da, białą hipsterkę, w najbardziej typowej scenie przepłacania za bohomaz. Pokonała mnie dlatego, że główna bohaterka była dla mnie jedynym jasnym puntkem tego cringe festu (Keke Palmer odgrywa swoją rolę naprawdę dobrze) i dało się ją lubić. Do tego momentu. Gdybym trafił szóstkę w lotto i wypił litr czystych endorfin, a chwilę pózniej obejrzał to coś, to i tak miałbym zepsuty humor. Niesamowicie mnie ten film zirytował, i nie mam pojęcia, naprawdę zielonego pojęcia, z jakiego powodu to zbiera tak dobre oceny, wtf??? Nia ma jeszcze połowy lutego, ale już teraz jestem pewien, że to będzie dla mnie najbardziej przehajpowany (i pewnie najgorszy) film roku.