
Nightborn2026
Aug 17, 2026 · imported from Letterboxd
Wśród wysypu filmów o trudach macierzyństwa/tacierzyństwa jaki ostatnio ma miejsce, ten jest z pewnością jednym z najbardziej oryginalnych. Przynajmniej w swojej zewnętrznej warstwie, bo pod spodem to nadal stres stopniowo urastający do rangi psychozy oraz niemożność zaakceptowania nowych realiów w jakich się znalazło. I tak jak już w przypadku pierwszego filmu tej reżyserki przeszkadzała mi jej niechęć/strach przed niedopowiedzeniami, tak tutaj jest pod tym względem nawet gorzej. Otóż z perspektywy widza znowu brak miejsca na jakiekolwiek domysły i kwestionowanie realności wydarzeń jakie mają miejsce w świecie filmu, za to wszystkie poza matką postacie, zdają się robić to wręcz siłowo, na przekór rzeczywistości która ich otacza. Ogląda się to całkiem dobrze, można się wzdrygnąć na scenach z przegryzaniem sutków, ale koniec końców strasznie szkoda że jest "tylko" fajnym oglądadłem, o którym zapomnę za tydzień i które miało potencjał na znacznie więcej. No i szkoda że to kolejny raz, kiedy ta reżyserka opowiada swoją historię w tak dosłowny sposób, bo to kolejny bardzo ciekawy i nietypowy punkt wyjściowy, który ostatecznie staje się czymś bardzo typowym. Also bęczące przez pół filmu dziecko max wkurwiające, czyli chyba tak jak miało być.