
Ne Zha 22025
Aug 17, 2026 · imported from Letterboxd
Co prawda ma kilka słabszych momentów, związanych z albo kloacznym albo infantylnym humorem, ale potrafię je wybaczyć, kiedy walki są tu tak miodne, a przecież głównie o to w tym chodzi. I chociaż jakość animacji jest nierówna, bo np postacie w tle wyglądają dużo-dużo gorzej niż te pierwszoplanowe, a do tego są swoimi kopiami; to kiedy dochodzi do scen pojedynków wszystko jest na tip-top (Killer of Killers chciałby być choć w połowie tak dobry pod tym względem). Kurde, ten film ma jedną z najbardziej kreatywnych i najśliczniej wyglądających batalii dwóch wielkich oddziałów ever, przy której istotną rolę odgrywa kolorystyka. Niektóre z designów tych co ważniejszych postaci są naprawdę zajebiste, a do tego na każdą taką postać jest ciekawy pomysł, jeśli chodzi o zaprezentowanie jej mocy czy też oręża. Mój ulubieniec to stary mistrz, który potrafi przemieszczać się z niewyobrażalną prędokością za pomocą mini wyładowań elektrycznych. No dobra, napisałem że chodzi tu głównie o fajne walki, ale ofc nie może to być do końca prawdą w czymś, co jest inspirowane Fengshen Yanyi. Nie wiem jak wierne jest to oddane, a dodatkowo obejrzałem bez znajomości jedynki, przez co czułem się trochę jakbym oglądał Avengers Endgame (tyle że będące filmem a nie tylko częścią eventu)ale fabuła drugiego Ne Zha to prosta droga od punktu A przez punkt B do punktu C, z całkiem fajnym i nie tak oczywistym twistem po drodze. Jednak tym co na pewno nie było dla mnie oczywiste przed seansem, to że tak mocno poruszy mnie ta najbardziej emocjonala scena Ne Zhy 2, która naprawdę poruszyła moje średnio-wrażliwe na takie zabiegi serce. Brawo twórcy. Odpaliłem żeby odhaczyć bardzo głośny i najbardziej dochodowy film tego roku, a teraz mam ochotę sięgnąć po jedynkę i przyszłą trójkę.