
Hellboy2004
Aug 17, 2026 · imported from Letterboxd
Lata zerowe to dla mnie ta dekada, z której filmy ns ogół starzeją się najgorzej, a tutaj bardzo-bardzo mocno czuć, że to właśnie te lata, szczególnie pod kątem scenariusza. Protagonista jest pisany tak, żeby przeszedł drogę od hellboya do hellmana, przez co jest piekielnie irytującym gówniarzem aż do końca filmu. W ogóle brak tu chociaż połowy ciekawej postaci. Najbliżej do tego miana antagoniście - Rasputinowi, który i tak w trzecim akcie zamienia się z przebiegłego, diabelsko inteligentnego gościa w debila, po to żeby historia miała happy end. Tym co wyróżnia Hellboya od masy innych akcyjniaków z tamtego okresu, jest świetna charakteryzacja i designy maszkar (szczególnie ten puppet Rasputina), chociaż to i tak bardziej zasługa komiksów niż filmu. Jeszcze mały plusik za wykorzystanie utworu Red Right Hand xD (chociaż wolę jego aranżację z Peakt Blinders).